Dowcipy tygodnia – Top 10

Dowcipy na koniec lipca, już teraz do waszej dyspozycji! Odnalezione w czeluściach internetu, unikalne, wyprasowane i złożone na wzór najdoskonalszych origami, czekają na odkrywcę – który pośle je nawet w przestrzeń białostockich barów. Tyle tytułem wstępu, pora na ucztę wyrafinowaną niczym Maraton Uśmiechu, dowcipy, które nie są może ani klasyką , ani na króla kawałów nie aspirują, ale na pewno nie będzie ich znał nikt, komu je opowiesz.

Dla domu

Mężczyzna spotyka prostytutkę w barze, po chwili wywiązuje się rozmowa:
Prostytutka: Za 500 złotych zrobię dla ciebie wszystko, jeśli tylko zamkniesz prośbę w trzech słowach…
Mężczyzna pomyślał trochę, odparł z przekonaniem: Czemu nie! Wyciągnął portfel i zaczął wyłuskiwać rzeczoną pięćsetkę. Podał banknoty prostytutce, pochylił się nad nią i bardzo, bardzo powoli powiedział: Pomaluj…mój…dom.

Niezałatwione sprawy

W domu rozlega się głos dzwonka do drzwi. Głowa rodziny (mężczyzna) zbiega ze schodów, otwiera bramy swej posiadłości i nie widzi nikogo, poza ślimakiem siedzącym na jego ganku. Facet bierze ślimaka i rzuca jak najdalej może, zamyka drzwi i dalej zajmuje się swoimi sprawami. Trzy lata później (chociaż pewnie w międzyczasie też) słyszy dźwięk dzwonka, otwiera drzwi – a na ganku ten sam ślimak, które podnosi głowę i mówi: Co to miało znaczyć, do cholery?

Wybór na wieczność

Umiera facet, trafia do piekła. Spotyka szatana, który oprowadza go po piekle i oznajmia, że musi wybrać jeden z trzech pokoi, w którym spędzi wieczność. Podchodzą razem do drzwi, za pierwszymi facet widzi dwóch ludzi, którzy stoją do pasa w fekaliach. Idźmy dalej – powiedział facet, podchodzą do drugiego pokoju, w którym ludzie stoją w fekaliach aż po sam nos. Nie, nie chce być w tym pokoju, spróbujmy ostatni – po czym podeszli do ostatnich drzwi. Szatan otwiera, a tam ludzie siedzący na krzesełkach , z fekaliami po kostki, piją kawę i wcinają duńskie babeczki. Chcę ten pokój! – krzyczy facet. Szatan się zgadza, wpuszcza go do środka – odchodzi i krzyczy – przerwa na kawę skończona! Stajemy na głowie!

Za kulisami w przestworzach

Początek lotu pasażerskiego, pilot zaczyna wygłaszać standardowe przemówienie poprzez system głośników, wita pasażerów, mówi o trasie lotu, orientacyjnym jego trwaniu – wspomina o pogodzie i życzy miłej podróży. Następnie, zapominając wyłączyć mikrofon – kontynuuje – A ja dla relaksu potrzebuję przede wszystkim dobrej kawy i lodzika…. Oczywiście, wszyscy pasażerowie to usłyszeli, stewardessa szybko zareagowała i zaczyna biec w kierunku kokpitu pilota, żeby powiedzieć mu o wyłączeniu mikrofonu, gdy jeden z pasażerów krzyczy: Nie zapomnij o kawie!.

Maruda

Mężczyzna doznał objawienia i powołania zarazem, postanowił wstąpić do zakonu – w którym obowiązywały śluby milczenia. Co siedem lat, zakonnik miał możliwość wypowiedzenia dwóch słów. Pierwsze siedem lat minęło, przeor zawołał go do siebie i spytał, co ma mu do powiedzenia, zimne podłogi – odpowiedział. Cisza, kolejne siedem lat pogrążonych w ciszy, modlitwie i zadumie. Po tym czasie przeor znów woła zakonnika do siebie, pyta o jego dwa słowa, ten odpowiada – złe jedzenie…Przeor odesłał go, kolejne lata mijały i po kolejnych siedmiu latach znowu spytał zakonnika o jego dwa słowa, na co odparł – odchodzę. Nic dziwnego – odparł przeor – od czasu jak tu jesteś, nic – tylko narzekasz…

Dziadek

Dziadek zawsze mówił mi – nie martw się o swoje pieniądze, martw się o swoje zdrowie! Pewnego dnia, gdy byłem na siłowni, ktoś ukradł moje pieniądze. To był mój dziadek.

Mały cud

Żydowska babcia obserwowała wnuka podczas zabawy na plaży, gdy nagle nadeszła wielka fala i wciągnęła go wgłąb oceanu. Zaczęła błagać – proszę Boże, ocal mojego jedynego wnuka, proszę cię, oddaj mi go!. Nagle wielka fala wróciła, a na plaży został chłopczyk, bez żadnych zadrapań i obrażeń – jak nowy. Miał na sobie czapkę! – krzyknęła babcia.

Kolekcjoner

Mam gigantyczną kolekcję muszelek stworzonek morskich. Chowam je w piaskach plaż na całym świecie.

Dżin

Pewien Żyd przechadzając się po plaży, znalazł lampę, z dżinem w środku. Jak to zwykle bywa, dżin zobligował się do spełnienie życzenia swojego władcy. Żyd poprosił więc: Chciałbym, aby na Bliskim Wschodzie zapanował pokój!To niemożliwe, niektórych rzeczy nie można zmienić… Powiedział Dżin. Ok, wobec tego – moja żona nigdy nie chce się zgodzić na seks oralny… Dżin zaczął się zastanawiać, po czym odrzekł: Jakbyś zdefiniował pokój?

Przyjaciel

Dwóch przyjaciół wędrowało po lesie, z dala od jakichkolwiek skupisk ludności. Wtem, jednego z nich ukąsiła żmija, tuż w okolicach odbytu. Kolega niezbyt długo się namyślając, pobiegł kilka kilometrów do najbliższego miasteczka, gdzie stacjonował lekarz. Gdy był na miejscu, lekarz właśnie odbierał poród. Nie mogąc odejść od stanowiska pracy, rzucił w stronę mężczyzny – musisz naciąć miejsce ugryzienia i wyssać jad, a wszystko powinno być dobrze. Wrócił więc do swojego kompana, który w stanie agonalnym zapytał – co powiedział lekarz? Powiedział, że umrzesz.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Mini pisze:

    Wow! Przyjemnie natrafiać na poszukiwaną wiedzę w polskiej blogosferze! 🙂 I rzecz jasna zapraszam do mnie! 😉

  2. Automator pisze:

    Dobre kawały, czekam na większą porcje.

Dodaj komentarz